Skip to content

Rzymskie wakacje

Opublikowano w Podróże

Włosi zgodnie powtarzają, że Rzym to najpiękniejsza stolica w Europie i najpiękniejsze miasto na świecie.

Ściągają tu ze wszystkich stron Włoch. Wolny czas spędzają w Rzymie włoscy aktorzy, celebryci, politycy i piłkarze. Każdy Włoch posiada w swoim albumie zdjęcie z Koloseum, Panteonem, fontanną Di Trevi i na moście Świętego Anioła. A oprócz wspaniałych miejsc, doskonałego jedzenia panuje tu także wyjątkowa atmosfera… Na wąskich uliczkach Rzymu mieszczą się liczne bary, pizzerie, restauracje, lodziarnie i kawiarenki. Wcześnie rano obowiązuje zwyczaj, aby zjeść coś na słodko tradycyjne włoskie śniadanie – colazione italiana. W każdym barze czekają na nas świeże i pachnące rogaliki znane jako croissanty, a po włosku cornetti, są takie, na które mówi się „semplice” bez nadzienia i są te ze słodkim prawie lejącym wnętrzem, do wyboru czekolada o posmaku orzechowym lub lekki włoski krem budyniowy o smaku waniliowym lub delikatnie cytrynowym o nazwie „crema pasticcera”. Obowiązkowym dopełnieniem cornetto to włoska kawa, Włosi pijają espresso, ale można zamówić także cappuccino lub po prostu kawę z mlekiem. Kto nie zdecyduje się zjeść śniadania we włoskim barze, musi zadowolić się śniadaniem podanym w hotelu. Zapewne są to tosty lub włoskie sucharki, do których mamy do wyboru włoski krem kakaowy i dżemiki – zazwyczaj morelowy lub brzoskwiniowy i słodkie wyroby cukiernicze oraz owoce i jogurty. Tak czy inaczej włoskie śniadanie zawsze na słodko. Kto spróbuje ten wie, że cukier, zawarty w ciastkach i kawa dodadzą nam dużo energii i przynajmniej do 13 nie będziemy odczuwać głodu. Po śniada- niu wczesnym rankiem warto wybrać się do Watykanu. Jeśli nie mamy w planach zwiedzić Muzeów Watykańskich, odwiedzenie samej Bazyliki Świętego Piotra nie zajmie nam wielu godzin. Pierwsze i ogromne wrażenie na Piazza San Pietro (Placu Świętego Piotra) robi kolumnada oraz widoczna z wielu miejsc Rzymu kopuła. Zanim dostaniemy się do wnętrza Bazyliki będziemy musieli przejść kontrolę, jednak odbywa się ona szybko i bezproblemowo. Im wcześniej będziemy, tym kolejka będzie mniejsza. Pełni wrażeń prosto z Watykanu wybierzmy się na małe co nieco. Tym razem może to być focaccia. Podawana bez dodatków z oliwą z oliwek lub przekrojona wzdłuż z włoską szynką prosciutto crudo albo serem i pomidorami, bazylią będzie odpowiednikiem naszej kanapki. To bardzo proste, ale niezwykle smaczne jedzenie, pozwoli nam zapomnieć o głodzie prawie do samego wieczoru… Dobrze za- opatrzyć się też w wodę mineralną.

Jeśli chcemy się zrelaksować i poczuć prawdziwie rzymski nastrój, ale nie mamy ochoty biegać po mieście razem ze wszystkimi turystami, udajmy się do jednego z rzymskich parków. Są zdecydowanie mniej oblegane przez turystów i handlarzy namawiających nas na zakup „selfie-stick-ów”, kwiatów dla naszej pani czy afrykańskich pa- miątek. Niezwykła roślinność (nawet w okre- sie zimy), ciekawa architektura, ławki oraz możliwość przepłynięcia się łódką to niektóre atrakcje parku Villa Borghese. Kompleks powstał w 1605 roku na zlecenie kardyna- ła Scipione Borghese, siostrzeńca papieża Pawła V. Dzięki niemu powstała kolekcja dzieł sztuki m.in. Caravaggia, można ją oglądać w muzeum codziennie (oprócz poniedziałków) od 9 do 19. Kardynał był wielbicielem sztuki i mecenasem Berniniego. Od roku 1902 Villa Borghese jest własnością skarbu państwa. Park mieści się w północnej części miasta, dotrzemy do niego udając się na Piazza del Popolo, a z placu w górę na wzgórze Pincio. Choć wzgórze Pincio formalnie nie jest czę- ścią Villi Borghese to zapoczątkowuje ciąg rzymskich ogrodów i parków, zajmujących ogromną część otwartej przestrzeni Rzymu. Ze wzgórza roztacza się wspaniały widok na centrum Rzymu, a widziane z góry kopuły i dachy tworzą niezapomniany obraz mia- sta. Park Villa Borghese to nie tylko piękne ogrody i spacerowa część miasta, ale centrum kulturalne z amfiteatrem. Kiedy tylko pozwala na to pogoda można wypożyczyć łódź i park podziwiać pływając po sztucznym stawie. Na północ od Villa Borghese dla zainteresowanych leży dzielnica Parioli. Jest ekskluzywna i uważana za najbogat- szą w Rzymie, mimo że uwielbiana przez nowobogackich rzymian, mieszkanie tu to prestiż. Gdyby ktoś z Państwa miał ochotę zamieszkać w tej dzielnicy choć na parę dni, wynajęcie apartamentu w dzielnicy Parioli to koszt około 500 euro za tydzień. Przykładowy apartament posiada sypialnię, salon, kompletnie wyposażoną kuchnię, dużą luksusową łazienkę, prywatny ogród z jacuzzi lub taras z widokiem. Biorąc pod uwagę oferowane wygody, cena wydaje się przystępna i o wiele niższa niż nocleg w hotelu. Jednym z najbardziej luksusowych hoteli w okolicy Villa Borghese jest pięciogwiazdkowy hotel Aldrovandi. Oferuje usługi na najwyższym poziomie. Jednak koszt spędzonej tutaj doby w zależności od terminu, wielkości i wyposażenia apartamentu waha się od 200 aż do 800 euro. Cena jest wysoka, ale obiecuję, że niczego Państwu tutaj nie zabraknie. W lutym jest najtaniej, a w Rzymie w tym czasie jest już wiosenna pogoda. Należy pamiętać, że nie zawsze cena idzie w parze z jakością. Często rzymskie alberghi (hotele) są drogie i nie spełniają kryteriów czterogwiazdkowych obiektów. Opisy znalezione w sieci nie są zgodne z rzeczywistością, co może mocno nas rozczarować.

Po spędzonym leniwie popołudniu w parku kierujmy się w stronę Piazza di Spagna. To miejsce oczarowuje wszystkich. Ogromne, trawertynowe schody kościoła Trinità dei Monti, niestety obecnie w remoncie, są charakterystycznym miejscem Rzymu. Nazwa Piazza di Spagna pochodzi od znajdującej się w tym miejscu w XVII wieku ambasady Hiszpanii. Parę kroków stąd mieści się najdroższa ulica w mieście, słynna via Dei Condotti. Bu- tiki wielkich domów mody oferują swoje luk- susowe artykuły w wygórowanych cenach. Warto popatrzeć na bajecznie kolorowe wy- stawy, z aktualnie obowiązującymi trendami. Z tego miejsca będzie miło przenieść się do jednej z pobliskich lodziarni np. na via della Croce. Nie można będąc w Rzymie odmówić sobie obfitej porcji gelati. Podobno ulubione smaki Włochów to pistacja, mleczne o miłej nazwie fior di latte i szczególnie polecany smak gianduia (czekolada z orzechami). Po całodziennym spacerze należy się odświe- żyć i odpocząć. Przed nami długi wieczór w wiecznym mieście.

Na kolację, w eleganckim ubraniu, najlepiej wybrać się w okolice Piazza Navona lub blisko Panteonu. Ale uwaga, by zjeść pyszną włoską pizzę należy uzbroić się w cierpliwość, przez lokalami z wysokiej jakości jedzeniem (i w rozsądnej cenie) ustawiają się kolejki Włochów, niestety rzymskie restauracje nie są przestronne. Aby dobrze zjeść trzeba poczekać na stolik. Jeśli trafiliśmy do restauracji (a nie do pizzerii) koniecznie zamówmy przystawkę, gorąco polecam włoski chlebek z kremem z karczocha, o przyjemnym miodowym smaku. Zamówmy też wino i pierwsze danie, we Włoszech pierwsze to prawie zawsze pasta. Będąc w Rzymie zamówmy „cacio e pepe”, czyli makaron (zazwyczaj to tagliatelle) z serem pecorino (twardym, owczym) i pieprzem. Niezwykle proste, ale wyśmienite danie włoskiej kuchni. Na drugie, czyli danie główne Włosi za- mawiają mięso. Dania mięsne, podawane w Rzymie są bardzo dobrej jakości i można je zamawiać bez strachu. Jednak ja proponuję ominąć drugie danie i sięgnąć po deser, najlepiej rozpływające się w ustach tiramisu o głębokim aromacie kawy i świeżym, bardzo śmietankowym smaku mascarpone. Po kolacji warto łyknąć świeżego powietrza spacerując po Moście Świętego Anioła (Ponte San Angelo). To miejsce uważane jest przez Włochów za najromantyczniejsze w Rzymie, a oświetlony most na Tybrze najpiękniej wygląda w nocy. Na pożegnanie dnia można wybrać się jeszcze do baru i zamówić kieliszek cytrynowej wódki limoncello.
A domani, to znaczy do jutra!

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Bądź pierwszy! Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *