Skip to content

Żyj i nie umieraj za życia

Opublikowano w Psychologia

Wszyscy mamy dwa życia. To drugie zaczyna się w chwili, gdy zdamy sobie sprawę z tego, że mamy tylko jedno. To słowa Konfucjusza, chińskiego filozofa, który żył ponad 500 lat przed naszą erą. Teraz mamy XXI wiek, a do dziś większość z nas  nie rozumie tej prawdy. Nie zna bądź wypiera. Nie chce zaakceptować tego, że nie zawsze będziemy młodzi i zdrowi. Nie wszystko będzie szło po naszej myśli, a idealistyczne wyobrażenie świata to często bańka mydlana, która może pęknąć szybciej niż nam się wydaje.

Czasem mam wrażenie jakby, pomimo rozwoju ludzkości, nauki, techniki i możliwości, nasze zrozumienie sensu życia zostało w czasach prehistorii. Dlaczego tak wiele lat zajmuje nam wejście w to „drugie życie”? Dlaczego tak wielu z nas nigdy nie zda sobie  sprawy z tego, że w ogóle ono istnieje? Dlaczego tak wiele osób myśli, że żyje, podczas gdy od wielu lat stoi na krawędzi, po przekroczeniu której coraz trudniej poczuć spełnienie w sercu  i zobaczyć szczęście w oczach. W zamian za to, większość ma ciemne chmury rutyny, smród spalonych mostów i poszarzałą twarz niezadowolenia…

Co możemy zatem zrobić, żeby zająć się życiem, a nie zajmować umieraniem?

NIE RÓB ZAPASÓW ZE ZMARTWIEŃ. RÓB ZAPASY Z MARZEŃ.

Gdyby były rozdawane medale w narzekaniu i wymyślaniu wymówek, nasze półki uginałyby się od naporu. Mam rację? Ciągle na coś narzekamy. Na żonę, męża, szefa, rząd, sytuację gospodarczą, służbę zdrowia, ZUS. Biadolimy jak jest ciężko. Za mało czasu, za mało pieniędzy, za dużo problemów. Narzekamy, że życie jest za krótkie, a zachowujemy się jakby nie miało końca. Wiele problemów żyje tylko dlatego, że ciągle karmimy je uwagą. Nie warto zacząć karmić coś innego? Wyciągnij kartkę i długopis. Spisz swoje cele i marzenia, bo jak wiadomo niezapisane trudniej się realizuje. Przywieś je sobie w widocznym miejscu i niech nikt nie waży się podważać ich sensu. Pamiętaj! Jeśli masz czas na to by siedzieć i użalać się nad sobą, z pewnością masz czas, żeby coś  z tym zrobić! Rób więc zapasy z marzeń.

ODPUŚĆ! NOSZONE URAZY OBCIĄŻAJĄ, ODPUSZCZONE DAJĄ WOLNOŚĆ.

Mówi się: „słabi ludzie szukają zemsty, silni – wybaczają, a inteligentni – ignorują”. Nie zawsze można przejść obojętnie obok ludzkiej głupoty. Nie zawsze można zapomnieć o doznanych krzywdach, jednak im dłużej będziesz się złościł, robił z siebie ofiarę, czy oczekiwał czyjejś poprawy, tym dłużej będziesz mścił się na własnym zdrowiu i własnym spokoju. Jeśli masz w sobie żal, niechęć, poczucie niesprawiedliwości, odejdź od ludzi, którzy Cię krzywdzą, chcą Cię szantażować. Którzy wiecznie Ciebie za coś obwiniają. Odsuń się od tych, dla których jesteś nikim, którzy chcą Ciebie ulepić na swoje podobieństwo. Zobacz, kto codziennie podcina Tobie skrzydła. Zaufaj sobie i zrozum, kto jest z Tobą, a kto przeciwko Tobie. Nie zmusisz nikogo do bycia wsparciem. Nie każdą walkę można wygrać, ale z każdej można wyjść z mniejszą ilością ran.

UCZ SIĘ CODZIENNIE NOWYCH RZECZY.

Świat tak szybko mknie do przodu, że nowinki techniczne sprzed 10 lat to przeżytek, a to czego używamy dzisiaj, za kilka lat będzie pewnie jak kaseta przewijana niegdyś ołówkiem. Jeśli chcesz się rozwijać i czerpać z życia, musisz za życiem nadążać. Moment zaprzestania nauki, to moment staczania się w otchłań nicości i bylejakości. Nasze mózgi bez ciągłych bodźców i świeżej wiedzy zaczynają obumierać. Są jak mięśnie. Niećwiczone, zanikają. Myślimy czasem: poćwiczę od jutra, od poniedziałku, od nowego roku. Wtedy będę żył naprawdę. A przecież to już jest życie i niejeden z nas może już być martwy na dobre. Znajdź w sobie pasję, nowe zainteresowanie i rozwijaj je. Cokolwiek to będzie, rób to systematycznie. Ćwicz swój umysł bezustannie. Utrzymuj jego młodość, a z pewnością się odwdzięczy.

NIGDY NIE PRZESTAWAJ PYTAĆ.

Albert Einstein powiedział: „Ciekawość nie istnieje bez przyczyny. Wystarczy więc, jeśli spróbujemy zrozumieć choć trochę tej tajemnicy każdego dnia”. (…) Kto nie potrafi pytać, nie potrafi żyć”. O ile więcej mielibyśmy w głowie, gdyby została nam dociekliwość i chęć poznawania świata małego dziecka. Jemu nigdy nie jest dość pytań, eksperymentów i doświadczania. Dlaczego jako dorośli zamykamy się na nowe? Niektórzy myślą, że już pozjadali wszystkie rozumy, bo skoro żyją na tym świecie odpowiednią ilość lat, to cóż nowego może im ktoś powiedzieć. Nawet nie chcą zapoznać się z innym punktem widzenia. Albo twardo obstają przy swoim, albo wycofują się z dyskusji, bo jeszcze nie daj Boże okaże się, że nic nie wiedzą. A czy to wstyd uczyć się i pytać mądrzejszych od siebie? Wszak kto pyta….wolniej umiera. 😉

NIE ŚCIĄGAJ NA EGZAMINIE ZWANYM ŻYCIEM.

Gdy się nie nauczyliśmy czegoś w szkole, można było pójść na łatwiznę i ściągać. Niektórym robienie ściąg zabierało więcej czasu niż zajęłaby nauka. Tak było łatwiej. Można było czerpać z tego, że ktoś inny podjął trud zgłębienia danego tematu. Można było robić inne, w danej chwili, ciekawsze rzeczy. Pomijam fakt, że szkoła często nie uczy „życiowych” przedmiotów. Do dziś zastanawiam się, kiedy przyjdzie moment, gdy wykorzystam tangens i cotangens 😉 Część egzaminów zdało się tylko dlatego, że wiedza na naszym arkuszu egzaminacyjnym była, delikatnie ujmując, zapożyczona. Życie to jednak trudniejszy egzamin. Problem w tym, że większość nadal ściąga, nie zdając sobie sprawy z tego, że każdy z nas ma inny arkusz pytań. Moje zadania i prawidłowe odpowiedzi są kompletnie inne niż Twoje. Kopiujesz – oblewasz! Podpowiadasz – możesz zmarnować komuś życie! Stajesz w roli nauczyciela i oceniasz – nic się nie nauczyłeś!

ZROZUM, ŻE PRAWDZIWE ŻYCIE NIE TOCZY SIĘ W SIECI.

Wirtualne rozmowy, relacje, emocje. Pułapka dzisiejszych czasów. Ludzie zatraceni w Internecie nie potrafią odróżnić ściemy od rzeczywistości. Są uzależnieni od lajków, komentarzy i dopaminy wyzwalanej przy każdym kciuku w górę. Mają przyklejone uśmiechy, żeby zakryć samotność i depresję. Realne życie, które często nie istnieje, zastępują serca, amory i wielkie wirtualne miłości… Nie obejrzysz się, a zmieniają się w kłótnie, obelgi i usunięcie z grona znajomych. To wszystko na pożarcie życia publicznego faktycznych znajomych i kompletnie obcych ludzi. Jeśli tak wygląda Twoje życie, to jesteś już martwy, bo przez nawet najbardziej wypasiony ekran nowego laptopa i smartfona nie poczujesz, nie doznasz i nie doświadczysz prawdziwego życia. Nikt nie mówił, że realne  życie będzie łatwe, ale tylko wtedy nauczysz się go tak, by było wartościowe.

OPUŚĆ BEZPIECZNĄ PRZYSTAŃ.

Strach to jedna z najczęstszych emocji. Zatyka, ogranicza, spowalnia… Żeby móc przeżyć dzisiejszy pokręcony świat, mając lat np. 30, zachowujemy się tak, jakbyśmy byli w wieku przedemerytalnym. Byle do piątku, do weekendu, do urlopu, byle do śmierci… Na różnych środkach anty i przeciw jakoś dożyjemy końca. Trwamy w niewygodnych butach i marnujemy czas. Czekamy na nie wiadomo co. Mamy mnóstwo fantastycznych pomysłów, z których realizacją czekamy na idealny moment. Ty na co czekasz? Na lepsze czasy, lepszy rynek, mniejszą konkurencję? Ile masz zamiar czekać? Tydzień, miesiąc, rok, 10 lat? Nie zapomnij, że w ten sposób możesz przegapić wszystko…

MIEJ ODWAGĘ.

Dziecko uczące się chodzić obija tyłek setki razy. Upada i wstaje, upada i wstaje. Nie uda się raz, próbuje następny. Jako dorośli już nie mamy tej umiejętności. Jedno niepowodzenie i apetyt na wygraną maleje. Kilka upadków pod rząd i mówimy: „to bez sensu”, „ja się do tego nie nadaję”, „tego nie da się zrobić”. Boimy się porażki, choć wiemy, że bez niej nie mamy szans na zwycięstwo. Zrozum, że jeśli popełniasz błędy, to doświadczasz życia. Co prawda, boli i uwiera, ale jeśli wyciągniesz z tego wnioski i odpowiednie nauki, to znajdziesz klucz do lepszego życia. Poza tym, jak powiedział ks. Jan Kaczkowski „Nie bójcie się. Życie jest nieprzewidywalne. Za chwilę może wydarzyć się coś, co całkowicie rozwiąże wasze problemy…”

Jedną z takich chwil może być odkrycie i zrozumienie pewnej prawdy: „Nie rozumiem, jak można bać się śmierci. Ze śmiercią każdy z nas sobie poradzi. Bójmy się bezsensownego życia. Lat spędzonych w lęku przed zrobieniem czegoś dla siebie. Wiecznego oglądania się na opinię innych ludzi. Trwania w przeszłości. Rozpamiętywania tego, co mogło być. Bójmy się głupot, zazdrości i braku szacunku. To ta groźniejsza śmierć, bo za życia.” Prawda zawarta w tym wpisie przepchnęła mnie do z impetem do drugiego życia. Uświadomiłam sobie wreszcie, że naprawdę mam tylko jedno życie… I więcej mieć już nie będę…

Istotne jest to, żeby zrobić wszystko, co jesteśmy w stanie zrobić. Aby za ileś lat nie ocknąć się jako stary, zgorzkniały i sfrustrowany człowiek. Żebyśmy nie żałowali, że w pewnym czasie zabrakło nam chęci, determinacji i odwagi. ŻYJ I NIE UMIERAJ ZA ŻYCIA! ☺

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Bądź pierwszy! Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *