Skip to content

Moje greckie krótkie wakacje

Opublikowano w Podróże

Na greckiej wyspie, którą upodobał sobie Hippokrates (tak, tak przez dwa P) wypoczywa co roku ok. 250 tys. turystów. Mało, gdy porównamy z polskim wybrzeżem czy Paryżem, wystarczająco gdy weźmiemy pod uwagę jej powierzchnię ok. 290km Kos, bo o niej mowa, należy do archipelagu Sporadów Południowych na Morzu Egejskim, tuż u wybrzeży Turcji. Wakacyjny wypoczynek na tej wyspie wybierają osoby, które dobrze znoszą upalne lato i którym nie przeszkadza odświeżająca bryza. Bryza, która czyni z Kos „wietrzną wyspą”, jak o niej mówią mieszkańcy. W żadnym wypadku nie przeszkadza to entuzjastom windserfingu i kitesurfingu, oddającym się rozrywkom w gościnnej Kardamenie. Z kolei miłośnicy romantycznych zachodów słońca najczęściej odwiedzają klimatyczne miasteczko Zia, by z tarasu restauracji przyglądać się lazurowi morza i feeri barw na niebie. Czy o jedzeniu w Grecji należy dodatkowo wspominać? Świeże pomidory, ogórki, grecka feta, oregano, do tego oliwa, owoce morza, ryby i greckie przysmaki musaka, kleftiko czy halloumi. Gdy turystom jeszcze za mało atrakcji, to można skorzystać z ofert samej wyspy czyli udać się do największego w całej Grecji parku wodnego Lido czy do naturalnych wód termalnych Embros Therma! Źródełko term oddalone jest od głównego miasta Kos o jakieś 12km i warto choć przez kilka chwil znaleźć się na malutkiej plaży, otoczonej klifami, oddając się przyjemności zanurzenia się w znanych z leczniczych właściwości gorących wodach. Biura podróży oferują także rejsy na okoliczne wysepki takie jak Kalymnos (wyspa znana z poławiania…gąbek), Platti (z cudownie krystaliczną wodą) czy Nissyros (wysepkę, na której można skorzystać z dobrodziejstw siarczanego pyłu, wydobywającego się spod dna wulkanicznego Stefanosa – polecanego na każdą skórną dolegliwość). Turyści odpoczywający na Kos korzystają też często z możliwości odwiedzenia tureckiego miasta Bodrum, bez konieczności kupowania wizy (wystarczy jednodniowa wiza, wystawiana każdorazowo przed wypłynięciem z lokalnym przewoźnikiem). Brzeg Turcji oddalony jest zaledwie o 6 km i doskonale był widoczny z balkonu hotelu Mitsis Ramira, w którym przebywałam.
Ogólnie na obejrzenie atrakcji wyspy wystarczy nam kilka dni. Czy właśnie z tego powodu moje greckie wakacje były krótkie?
Otóż moja wizyta związana była z kłopotami tej uroczej wysepki. Od ubiegłego roku jest ona pierwszym przystankiem w UE dla uchodźców, korzystających ze szlaku wiodącego przez Turcję. Wspomniałam wcześniej o niewielkiej odległości pomiędzy wyspą a Bodrum i niestety – przemytnicy licząc na niskie koszty przepraw, a otrzymane tysiące Euro za każdą osobę, którą uda im się umieścić na łódce, upatrzyli sobie właśnie Kos jako idealną lokalizację. Niewielka społeczność Greków żyjących na wyspie i turyści, którzy jak w każdym roku przybywają tu dość licznie przeżyli w 2015 roku szok. Kilkaset osób, które każdego dnia dopływały do brzegów, na początku spowodowały zamieszanie wśród urzędników. Brak miejsc do lokowania tak dużej ilości osób doprowadziło do tego, że na głównej ulicy miasta Kos, wiodącej od portu do budynku policji, zaczęły powstawać obozowiska. Nie trzeba dodawać, że przebywający na wakacjach Europejczycy, coraz liczniej opisywali swoje obserwacje w mediach społecznościowych, media tradycyjne przekazywały w swoich doniesieniach kolejne informacje o „ciężkiej sytuacji uchodźców na wyspie Kos”. Małą wysepkę zaczęto zatem umieszczać na liście „zagrożonych”.
W tym roku władze Kos, jak i związek hotelarzy nie mierzy się z wyzwaniem jak zaopiekować się przybywającymi na jej wybrzeże uchodźcami. W 2016 roku celem numer jeden jest pokazanie, że i Unia Europejska i Turcja podpisały porozumienie, w ramach którego ograniczone zostały praktyki poprzednich miesięcy. Przed majówką, na ulicach wyspy nie widziałam ani jednej osoby, która mogłaby być uchodźcą. Zgodnie z informacjami uzyskanymi od mieszkańców i władz, z którymi miałam możliwość porozmawiać, w czasie mojego pobytu na wyspie było tylko 14 osób, które na terenie zorganizowanego miejsca pobytu oczekiwało na dokumenty i możliwość wyjazdu do Europy Zachodniej.
Hotele są odnowione, na plażach ustawiono kosze, Grecy spokojnie piją ouzo w lokalnych tawernach. W porcie cumują luksusowe jachty (podobno jeden z nich należy do rosyjskiego oligarchy). Sklepiki w mieście Kos, Mastichari, Kardamenie, Kefalos są już otwarte. Asklepion i Fundację Hippokratesa (przez dwa p) odwiedzają już tłumnie turyści. Wieczorem nie ma miejsca w lokalnych restauracjach i tawernach, bo zaczyna się letni ruch. Po uliczkach przechadzają się koty, jak to w Grecji…

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Bądź pierwszy! Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *