Skip to content

Wywiad z Brygidą Helbig

Opublikowano w Kultura

Wraz z początkiem roku szkolnego odbyło się w Berlinie spotkanie autorskie z Brygidą Helbig, urodzoną w Szczecinie polską literaturoznawczynią, nauczycielką akademicką i pisarką, która od 1983 roku mieszka w Niemczech. W starej fabryce chleba, mieszczącej się na terenie berlińskiej dzielnicy Prenzlauer Berg, autorka zbioru opowiadań pt. Enerdowce i inne ludzie, czyli jak nie zostałem bohaterem opowiedziała historie ludzi żyjących w Niemczech w czasach politycznego przełomu. Podczas spotkania nie zabrakło poczucia humoru, autoironii i osobistych dygresji. Uczestnicy wysłuchali fragmentów książki, w której autorka opisuje nie tylko różnice kulturowe, ale także uwzględnia specyfikę żywiołowych stosunków polsko-niemieckich oraz niemiecko-niemieckich, na tle doświadczeń zebranych na styku granic w przygranicznych miejscowościach oraz w Berlinie.

MW: O czym opowiada książka „Enerdowce i inne ludzie“:

Brygida Helbig: „Enerdowce i inne ludzie– jest zbiorem opowiadań, a także felietonów które pisałam kiedyś dla Radia Multikulti. Książka, jak wskazuje tytuł dotyczy w pewnej mierze Niemców Wschodnich, pochodzących z NRD. Przede wszystkim odnosi się do tego, jak żyli, jak się czuli w NRD, w jaki sposób życie w tym bardzo autorytarnym systemie niekiedy zniekształciło a także skrzywdziło ich.. A także w jaki sposób przeżyli przełom roku ’89, skąd wzięła się ich frustracja po tym przełomie.. Ich biografie straciły niejako na wartości, wielu z nich straciło bowiem swoje miejsce pracy albo zostało w jakiś sposób zdewaluowanych zawodowo. Niemcy z NRD z pewnością nie czuli się podmiotami tego przełomu, zupełnie inaczej niż my – Polacy. Ten kontekst społeczno-polityczny, ale także i psychologiczny, staram się w książce uwzględnić. Ale nie piszę o tym zbyt poważnie, opowiadam o losach kilku bohaterów, przede wszystkim Reinera urodzonego na początku lat 60. i Klausa, który jest od 17 lat bezrobotny. Pokazuję jak on żyje, ponieważ jest bardzo zdolnym i interesującym człowiekiem. Zastanawiam się dlaczego, nie mógł rozwinąć swojego potencjału w „nowym’’ ustroju..

MW: Takich historii jak ta Klausa było z pewnością więcej, a po przełomie „post-enerdowcom“ wcale nie było łatwiej..

Brygida Helbig: „Post-enerdowcy“ byli migrantami we własnym kraju, ale czy to dlatego mieli trudniej? Ja nie wiem, ja nie odpowiadam na to pytanie. W książce staram się pokazać losy, przede wszystkim te widziane z mojej perspektywy. Z perspektywy narratorki, która jest tak zwaną: „Privatdozentin” i pracuje na niemieckich uniwersytetach. Ale też przez jakiś czas nie mając stałego miejsca pracy, a więc pozostającej również poza systemem. A wreszcie z pozycji migrantki.

MW: Czasami znajdując się właśnie w takiej sytuacji łatwiej jest coś dostrzec?

Brygida Helbig: Zdecydowanie. Z tego miejsca „spoza“, a także znajdując się „między kulturami“ może czasami nawet lepiej widać niektóre kwestie.

MW: Czy tak zwane historie z „życia wzięte“ najlepiej inspirują do pisania? 

Brygida Helbig: Tak, jak najbardziej. Często opowiadam właśnie o osobach, które poznałam, o których biografiach dużo wiem, nad którymi się zastanawiałam.. Opowiadam oczywiście także o sobie, ale nie oznacza to, że zdradzam dokładnie wszystko co mi się w życiu przydarzyło, albo że opisuję szczegółową biografię znanych mi osób. Staram się raczej przekazać nie to, co jest na powierzchni, tylko bardziej to, co jest w głębi. Przede wszystkim przyczyny takich, czy innych zachowań. W tym sensie interesuje mnie prawda i autentyczność. To wszystko staram się pokazać.

MW: Ale książka: „Anioły i Świnie. W Berlinie!“ to powieść autobiograficzna?

Brygida Helbig: Tak, można ją tak nazwać. Jeśli pamiętamy o tym, że autobiografia jest konwencją, pewną kreacją mojego „ja“. Ja takich kreacji mam kilka. W każdej książce inną. Często robię to w sposób satyryczny, przerysowany, wyodrębniający jakąś jedną moją właściwość. I oczywiście dużo fikcjonalizuję.

MW: Wiem, że rzadko korzysta Pani z pomocy tłumacza. W którym języku pisze się Pani łatwiej?

Brygida Helbig: Książki literackie zdecydowanie, pisze mi się łatwiej w języku polskim. To jest najbliższy mi język. Język emocji, ciała, dzieciństwa, po prostu – język ojczysty, który znam najlepiej. Przy czym „to trudniejsze“, to znaczy pisanie po niemiecku, przynosi mi  również dużą satysfakcję

MW: A czy zauważyła Pani jakąś różnicę pomiędzy niemieckimi a polskimi czytelnikami? Czy w ogóle można mówić o takich różnicach?

Brygida Helbig: Przede wszystkim w Niemczech jest więcej czytelników, niż w Polsce. Na spotkaniach i wieczorach autorskich w Niemczech częściej się czyta, ponieważ goście chcą słuchać literatury. W Polsce mówi się więcej, a z autorem przeprowadza się raczej wywiad, ponieważ ludzie chcą go poznać. Więc może jest to jakaś różnica?

MW: Nad jaką książką pracuje Pani aktualnie?

Brygida Helbig: Teraz ukażą się dwie książki, po pierwsze moja nowa powieść pt: „Inna od siebie“, która wyjdzie już pod koniec października tego roku. Będzie to sfikcjonalizowana biografia fascynującej pisarki Marii Komornickiej, o której kiedyś napisałam już pracę naukową – monografię pt.: „Strącona bogini“. Ta genialna pisarka w roku 1907 zmieniła tożsamość na męską i była przetrzymywana w „domach wariatów”. W październiku ukaże się również niemieckie tłumaczenie „Aniołów i Świń. W Berlinie!“, czyli niemieckojęzyczna „Engel und Schweine“ (Freiraum-Verlag).

MW: A gdzie czytelnicy z Niemiec mogą kupić Pani książki?

Brygida Helbig: Najłatwiej chyba jest zamówić książki bezpośrednio u wydawnictwa, lub za pomocą stron internetowych. W Berlinie można wybrać się między innymi do polskiej księgarni BuchBund, która regularnie sprowadza moje książki, podobnie zresztą jak inne księgarnie polskie w Niemczech.

O Autorce: Brygida Helbig(właśc. Brygida Helbig-Mischewski) w grudniu 1994 roku przeprowadziła się do Berlina, gdzie przez wiele pracuje jako pracownik naukowy w Instytucie Slawistyki Uniwersytetu Humboldtów. Wykładała m.in. na Uniwersytecie Karola w Pradze, Uniwersytecie Szczecińskim i Collegium Polonicum w Słubicach. Od 2014 roku pełni funkcję przewodniczącej Rady Naukowej Uniwersytetu Trzech Pokoleń (UTP) w Berlinie. Studiowała slawistykę i germanistykę na Uniwersytecie Ruhry w Bochum, a habilitację uzyskała na Uniwersytecie Humboldtów w Berlinie. Jest profesorem UAM w Polsko-Niemieckim Instytucie Badawczym w Słubicach, na co dzień współpracuje z radiem Funkhaus Europa Autorka od wielu lat opowiada historie na styku granic, za które jest nominowana do wielu prestiżowych nagród, takich jak: Nagroda Literacka Nike, Złota Sowa czy Ogólnopolska Nagroda Literacka Gryfia. Autorka powieści: Pałówa (Gdańsk 2000), Anioły i świnie. W Berlinie!!(Szczecin 2005), Niebko (Warszawa 2013), tomików wierszy i opowiadań. 

Z autorką w Berlinie rozmawiała Martyna Weilandt. 

Share on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterShare on LinkedIn

Bądź pierwszy! Skomentuj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *