sobota, Luty 22, 2020

Czym wyczyścić żelazko

0
czym wyczyścić żelazko

Czyszczenie żelazka to, wbrew pozorom, sprawa niesamowicie prosta i każda pani domu (ewentualnie pan) jest w stanie przeprowadzić tą czynność we własnym zakresie. Jeśli zastanawiacie się właśnie czym wyczyścić żelazko to znaleźliście poradnik odpowiedni dla siebie. Wystarczy zastosować któryś z poniższych sposobów, dzięki którym pozbędziecie się zabrudzeń ze stopy żelazka oraz oczyścicie zbiornik na wodę (o ile wasze urządzenie nie posiada funkcji samoczyszczenia lub funkcja ta nie daje tak dobrych rezultatów jak byście chcieli).

Zanim jednak zabierzecie się za czyszczenie jakiegokolwiek żelazka pamiętajcie o podstawowej zasadzie: urządzenie musi być zimne i odłączone od źródła zasilania, co jest chyba oczywiste ze względu na możliwe ryzyko poparzenia czy też porażenia prądem.

Czyszczenie pojemnika na wodę

Po pewnym czasie w zbiorniku każdego żelazka z pewnością pojawi się osad z kamienia, zwłaszcza jeśli wlewamy tam wodę niefiltrowaną prosto z kranu. Czasami osad jest dość duży i pojawia się bardzo szybko ze względu na dużą twardość wody w danym rejonie i stanowi problem nie tylko w przypadku pojemnika na wodę w żelazku. Osad można jednak bardzo łatwo usunąć za pomocą octu zmieszanego z wodą w proporcji 1 do 1. Tak przygotowany roztwór należy wlać do zbiornika na wodę. Następnie konieczne będzie podłączenie urządzenie do prądu i nastawienie go na maksymalną temperaturę.

brudne żelazko

Kiedy żelazko rozgrzeje się już odpowiednio, należy je wyłączyć. Po ostygnięciu włączyć ponownie ustawiając funkcję parowania. Teraz trzeba będzie odczekać przynajmniej 5 minut i wyłączyć urządzenie. Następnie poczekać aż ostygnie i wylać resztę roztworu. Pojemnik starannie wypłukać i nalać do niego czystej wody. Teraz pozostaje już tylko powtarzać sposób z funkcją parowania, ale już bez użycia octu, do momentu, aż pozbędziecie się jego śladów, zwłaszcza zapachowych, które mogłyby potem pozostawać na prasowanych ubraniach (za każdym razem wymieniamy wodę). Po wszystkim dobrze jest przeprasować kilkakrotnie stare szmaty lub niepotrzebne ubrania, aby usunąć pozostałości po zanieczyszczeniach. Kiedy nie będziecie już w ogóle czuć octu, żelazko jest gotowe do użycia.

Czyszczenie stopy żelazka

Do czyszczenia stopy żelazka również można użyć octu. Wystarczy nasączyć nim czystą szmatkę i przecierać do skutku. O ile zabrudzenia nie są szczególnie uciążliwe to świetny efekt uzyskuje się już po kilku przetarciach. Przy mocniejszych zabrudzeniach lub kiedy na stopie żelazka pojawiły się już ślady po przypaleniu, to konieczne będzie zastosowanie innej metody, która chociaż nieco bardziej skomplikowana to była już z dobrym skutkiem wykorzystywana przez nasze babcie.

żelazko

Mocno przypaloną stopę można oczyścić za pomocą białej świecy owiniętej w płótno. Należy nią pocierać lekko rozgrzaną stopę żelazka aż do uzyskania efektu kiedy brud przeczepi się do płótna. Po wszystkim konieczne będzie usunięcie resztek świecy, które z pewnością pozostaną na stopie mimo owinięcia jej w płótno. Najłatwiej osiągnąć to poprzez prasowanie złożonego ręcznika papierowego. Taką operację można powtórzyć kilkukrotnie, jeśli za pierwszym razem nie osiągniemy zamierzonego efektu, czyli idealnie czystej stopy.
Oczywiście Ci, którym nie w smak stosowanie tradycyjnych, domowych metod oczyszczania żelazek, mogą sięgnąć po jeden z całej masy gotowych preparatów przeznaczonych do odkamieniania zbiornika (niekoniecznie żelazka) czy czyszczenia innych elementów.

Zwykle też sposób czyszczenia jest podawany przez producenta danego urządzenia w instrukcji obsługi i chociaż nie zawsze może być ona pod ręką to jednak warto się do niej stosować. Być może wasze urządzenie jest zbudowane z materiałów wyjątkowo wrażliwych na któryś składnik preparatu czyszczącego i poprzez jego zastosowanie zniszczymy żelazko. Należy też zdawać sobie sprawę, że jeśli uszkodzimy sprzęt podczas czyszczenia w sposób nieprzewidziany w instrukcji obsługi to możemy nawet utracić gwarancję na żelazko, więc nie zawsze warto stosować metody inne niż zalecane.

Jak czyścić uszy

0
paytczki do uszu

Zdecydowana większość osób czyści uszy w sposób totalnie nieprawidłowy. A zła higiena bywa gorsza niż jej brak – lekarze dość często spotykają się z przypadkami, w których zapalenie ucha zostało wywołane przez samodzielne zapchanie ucha woskowiną. Bo czym ludzie myją tę część ciała? Oczywiście patyczkami kosmetycznymi, czyli plastikowymi, nieco grubszymi wykałaczkami zakończonymi z dwóch stron kłębkami waty.

To, że są one krytykowane przez lekarzy, nie świadczy jednak o ich bezużyteczności. Patyczki kosmetyczne rzeczywiście służą do czyszczenia uszu, tyle że trzeba wiedzieć, jak czyścić uszy z ich pomocą, by nie zrobić sobie żadnej krzywdy. A wolno to robić wyłącznie z zewnętrznej strony. Poważnym błędem jest wkładanie takiego patyczka do ucha i gmeranie nim, by wyciągnąć jak największą ilość woskowiny. Nie należy oczyszczać tymi akcesoriami kanałów słuchowych. Nie jest to metoda ani skuteczna, ani bezpieczna.

Większość lekarzy uważa natomiast, że uszu nie powinno się czyścić w ogóle

Niektórych może to dziwić, ale jednak przeciętny człowiek nie potrzebuje aż tak dogłębnego oczyszczania wszystkich części ciała. W pewnym stopniu organizm sam pozbywa się woskowiny zalegającej w uszach. Gdy dochodzi do mocniejszych ruchów szczęki (np. w trakcie przeżuwania pokarmu bądź przełykania śliny), woskowina wędruje sobie kanałami i dostaje się aż do otworu słuchowego, z którego można ją już bezpiecznie ściągnąć. Czyszczenie uszu dopuszcza się jedynie w wyjątkowych sytuacjach.

jak czyścić uszy

Można zatem przeprowadzić ten zabieg, jeżeli odczuwa się nadmiar woskowiny zalegającej w uszach lub ma się wrażenie przytkanych uszu i gorzej się słyszy. Na takie regularne czyszczenie powinny sobie również pozwolić osoby pracujące w miejscach, w których dochodzi do sporych zanieczyszczeń – które mają stały kontakt z pyłem, kurzem bądź piachem. Warto też pomyśleć o dokładniejszym umyciu uszu w przypadku gdy zaczną one boleć lub swędzieć.

No to jak czyścić uszy, jeżeli już dojdzie do konieczności przeprowadzenia tego zabiegu? Jak to zrobić, by efekt był zadowalający? Zawsze, niezależnie od obranej metody czyszczenia, takie mycie należy rozpocząć od zajęcia się zewnętrznymi fragmentami ucha. Można przetrzeć je kawałkiem zwykłego materiału, wcześniej nawilżając go zwykłą wodą lub wodą z mydłem. Uwaga tylko na watę! Mimo iż to właśnie z niej wykonuje się końcówki patyczków kosmetycznych, to nie będzie ona dobrym wyborem, bo w trakcie czyszczenia zwykle zacznie się rozpadać, przez co jej drobne kawałeczki mogą przedostać się do środka ucha. Lepiej sięgnąć więc po miękki ręcznik lub bawełnianą ściereczkę. A gdy wszystkie zewnętrzne partie zostaną dokładnie wyczyszczone i wyzbyte z woskowiny, można będzie przejść do samego kanału słuchowego. Nim trzeba się jednak zająć bardzo delikatnie. Tutaj standardowe mycie na pewno nie zadziała.

Kanał słuchowy można bezpiecznie wyczyścić np. przy pomocy specjalistycznych kropli. Taki produkt dostanie się w każdej aptece. Kosztuje grosze (dokładniej kilka złotych za małą buteleczkę), a wystarcza na bardzo długi czas. Kupując takie krople w aptece, można mieć pewność, że będą one bezpieczne dla zdrowia uszu – zanim produkt zyska miano preparatu farmakologicznego, musi przejść przez liczne testy, które sprawdzą go i przebadają w różnych warunkach.

ucho

Gotowe krople można też zastąpić innymi produktami. Świetnie odnajdą się w tej roli m.in.: gliceryna, olejek mineralny oraz oliwka. Kilka kropli wybranej substancji należy wlać bezpośrednio do środka ucha i chwilę poczekać. Woskowina pod pływem działania roztworu zacznie się rozpuszczać i już po paru minutach wypłynie na wierzch, skąd będzie ją można zetrzeć.

Lekarze tak bardzo nastraszyli już ludzi skutkami ubocznymi nieprawidłowego czyszczenia uszu, że praktycznie nikt w tym momencie nie decyduje się na przeprowadzenie takiego zabiegu. Na szczęście uszy można też wyczyścić z pomocą specjalisty, który doskonale poradzi sobie z takim zadaniem. Otolaryngolog to lekarz, do którego można zgłosić się z problemem nadmiaru woskowiny.

Gryzaki do podawania pokarmu – czy warto kupić?

0
gryzak do jedzenia - jaki wybrać?

W ostatnim czasie gryzaki do podawania pokarmu, cieszą się dużą popularnością wśród mam. Gryzak jest gadżetem, który najlepiej się sprawdza w okresie ząbkowania. Korzystanie z gryzaka łagodzi ból, który pojawił się w trakcie wyrzynania zębów dziecka. Dodatkową zaletą gryzaków, jest przemycenie do jadłospisu dziecka odpowiedniej porcji witamin i minerałów. Jaki gryzak wybrać dla malucha?

Jak działa gryzak do podawania pokarmu?

Gryzak do podawania pokarmu, uczy dziecko jak samodzielnie spożywać pokarm. Swoim wyglądem przypomina duży smoczek. Różnica poleca na tym, że silikonowa końcówka do ssania została zastąpiona specjalnym woreczkiem na pokarm. W woreczku możemy umieścić różnego rodzaju produkty, mogą to być owoce, warzywa, produkty mleczne.

Woreczki na pokarm, występujące w gryzakach zazwyczaj wykonane są z miękkiej siateczki. Wadą takiej siatki jest to, że ciężko jest dokładnie umyć taki gryzak. Dlatego niektóre firmy zastąpiły siateczkę elastycznym silikonem. Silikon może jest twardszy, ale zdecydowanie prostszy w utrzymaniu odpowiedniej czystości.

Gryzaki do podawania pokarmu dla niemowląt

Czy gryzak do podawania pokarmu ma jakieś zalety?

Używanie gryzaka do podawania pokarmu jest świetnym sposobem na wprowadzanie do diety malucha, kolejnych nowych smaków. Dodatkowo dziecko uczy się samodzielności.

Dzięki zastosowaniu małych otworów w woreczku, nie ma ryzyka że dziecko się zadławi. Rodzice mogą być spokojni. Podczas korzystania z gryzaka dziecko znakomicie ćwiczy bardzo ważną umiejętność gryzienia, ssania oraz przeżuwania. Dzięki temu prawidłowo rozwija się zgryz dziecka.
Gdy dziecko zaczyna ząbkować, gryzak jest niezastąpiony. Umieszczenie delikatnie schłodzonego pokarmu wewnątrz gryzaka, doskonale łagodzi i masuje obolałe dziąsła malucha.

Jak widać gryzak do podawania pokarmu, ma wiele zalet. Jeżeli chodzi o wady, również jakieś są . Woreczek występujący w gryzaku może się odbarwić, wtedy domycie go jest niemożliwe. W takiej sytuacji woreczek, należy wymienić na nowy. Na szczęście koszt nie jest zbyt wysoki.

Przeczytaj też: https://www.kreciolek.pl/butelki-do-karmienia-na-co-zwrocic-uwage-wybierajac-odpowiednia/

Słowa, które leczą

0
Słowa, które leczą

„Zmień słownictwo a zmienisz swoje życie”, przekonują znawcy życia. Też uważam, że zrozumienie tej prawdy wiele może zmienić i mocno nas uzdrowić. To, w jaki sposób dobieramy słowa, wpływa na formułowanie naszych myśli. Myśli w znaczący sposób mogą zmieniać nasz stan emocjonalny. Stan działa na nasze nastawienie, a od nastawienia już tylko jeden krok do wprowadzenie dobrych zmian bądź tkwienie w tym samym miejscu.

Jeśli używamy pozytywnych słów, zyskujemy większą szansę na pozytywne życie. Jeśli natomiast wypowiadamy słowa, które nas ograniczają, istnieje duże prawdopodobieństwo, że nie będziemy poprawiać ani swojej motywacji ani samopoczucia. Zatem, czy nie warto zamienić słowa blokujące na te, które wspierają? Według mnie – WARTO! Mam kilka sprawdzonych przykładów. Wybrałam trzy, które w mojej subiektywnej ocenie są niczym plastry na rany. Może przydadzą się i Tobie.

‚Wyzwanie’ zamiast ‚problem’

Problemy spotykają każdego. Nie ma możliwości ich ominąć. Mam jednak wrażenie, że w dzisiejszych czasach słowo ‚problem’ jest za bardzo odmieniane i nadużywane, zarówno w publicystyce, jak i języku potocznym. ‚Problem’ to inaczej kłopot i wątpliwość, ale przez wiele osób zamieniany jest niepotrzebnie w horror, tragedię, masakrę lub dramat. Po co? Samo eskalowanie problemu w naszej głowie, powoduje wzrost jego rangi! Jeśli skupiamy się na problemie, koncentrujemy na przeszłości, z którą nic już zrobić nie możemy. Jeśli nie potrafimy czerpać z doświadczeń, będziemy rozpamiętywać w nieskończoność i wpędzać się w poczucie beznadziei. Wyzwanie natomiast brzmi jak bodziec do działania. Wielu z nas lubi podnosić sobie poprzeczkę i nieustannie się sprawdzać. Wyzwanie generuje impuls do szukania rozwiązań, ruszenia głową i skupienia na tym, by kamień w naszym bucie przestał uwierać. Znacznie lepiej dla naszej podświadomości powiedzieć „Mam kolejne wyzwanie w pracy” niż „Znowu mam problem w robocie”.

‚Lekcja zamiast porażka’

Każdą sytuację, którą uznajemy za porażkę możemy rozpatrywać na dwa sposoby. Użalać się nad sobą, płakać nad rozlanym mlekiem i obwiniać innych za nasze niepowodzenia albo wziąć się w garść, przejąć odpowiedzialność i wyciągnąć konstruktywne wnioski. Często słowo ‚porażka’ odnosimy do relacji z innymi. Żałujemy, że ktoś stanął na naszej drodze, że poświęciliśmy energię dla kogoś, kto na to nie zasługiwał. Uważamy, że to czas zmarnowany. Moim zdaniem takie znajomości zawsze są po coś! Dzięki nim albo wiem, kim nigdy nie chciałabym być, albo kogo się wystrzegać, albo kim się stałam dzięki tej osobie. Każdy, kto pojawił się w moim życiu, pojawił się nie bez powodu. Albo mi coś pokazał, albo czegoś nauczył, albo do czegoś doprowadził. Nie bez przyczyny mówi się „poznaliśmy się z jakiegoś powodu, będziesz dla mnie albo błogosławieństwem albo lekcją”. Poczucie porażki może więc odnosić się zarówno do ludzi, jak i sytuacji, które zakończyły się nie po naszej myśli. Trzeba wówczas pamiętać, że mądry człowiek nie opłakuje porażek, lecz szuka sposobu, jak wyleczyć odniesione rany. Poza tym ludzie, którzy imponują albo inspirują w jakiś sposób, to zwykle ci, którzy sami odnieśli wiele porażek, a mimo to się podnieśli. Tym samym wyciągnęli lekcje w drodze po swój sukces.

Żółte balony na polu rzepaku

‚Doświadczenie’ zamiast ‚błąd’

Jak mawiał Sokrates: „Błąd jest przywilejem filozofów. Tylko głupcy nie mylą się nigdy”. Kiedyś nie rozumiałam tej starożytnej prawdy. Wydawało mi się, że perfekcjonizm jest w cenie. Uważałam, że robienie wszystkiego tak, żeby mimo wszystko wystrzegać się błędów i nie dopuszczać ich nawet do swojej myśli, jest lepsze, niż godzenie się z tym, że od czasu do czasu czegoś się nie wie lub zrobi coś nie tak. Dzisiaj wiem, że takie podejście może być okupione ogromnym stresem i presją, która nie popłaca. Wiem też, że w naturze człowieka leży nie tylko rozsądne myślenie, ale też nielogiczne działanie. Dlatego lepiej robić i żałować, niż żałować, że się nie zrobiło. Lęk przed błędami często paraliżuje i odbiera chęć zrobienia kroku w przód. Jednak błędy nie są od tego, żeby się ich bać lub żałować, lecz żeby były naszymi doświadczeniami, tak by ich ponownie nie popełniać. Błędy to droga do prawdy. Zbieranie swoich to droga do dojrzałości. Uczenie się na błędach innych to często skrócenie swojej wędrówki. Jeśli spojrzysz na błąd przez pryzmat doświadczenia pomyśl, jak miło zrobi się na sercu przy każdym kolejnym! Wyciąganie z nich wniosków, będzie oznaczało, nie tylko zmniejszanie ich liczby w przyszłości, ale też nowe stopnie na drabinie do mądrości. I pamiętaj! Bez błędów, nie ma doświadczenia, a bez doświadczenia nie ma mądrych decyzji.

Tak długo jak żyjesz, będziesz mieć do czynienia z trudnościami. Albo na własne życzenie albo przez wzgląd na okoliczności. Czasem nie masz na nie wpływu. Możesz nazywać je błędem, porażką czy problemem. Czy to jednak pomaga w ich rozwiązaniu? Czy do tej pory to Ciebie wspierało i zachęcało do stawienia im czoła? Czy też dołowało i osłabiało chęć do wyjścia na prostą? Skoro jest źle to dodatkowo nie pogarszaj. Często nie zdajesz sobie sprawy, jak niewłaściwym doborem słów, odbierasz sobie szansę na wewnętrzny spokój. Jak wpędzasz w „chorobę”, zdrowy stosunek do siebie i innych. Jak prowokujesz negatywne myśli i sytuacje. Bądź świadomy tego co mówisz. Wiedz, że Twoje emocje i sposób radzenia sobie z nimi są w Twoich rękach. Zatem zacznij od jednego małego kroku i licz się ze słowami. Wyrzuć ze słownika wyrazy-zarazy! Zamiast tego, zmierz się z WYZWANIEM, odrób LEKCJE i wzbogać się o kolejne DOŚWIADCZENIE. Gwarantuję, że nie pożałujesz!

Podróż w głąb siebie, czyli o sztuce malarstwa intuicyjnego

0
sztuce malarstwa intuicyjnego

Kiedy myślimy o sztuce, mamy na myśli przede wszystkim warsztat, kunszt, rzemiosło i długie lata pracy. Ale co, jeśli do malarstwa dorzucimy tajemnicze słowo „intuicyjne”? Na to pytanie potrafi odpowiedzieć Ariana Karima – niezwykle charyzmatyczna postać, która przeżyła równie niezwykłą transformację.

Kupujesz online? Sprawdź, jak działają dane metody płatności i odbioru towaru!

0
Kupujesz online

Kupowanie online stało się bardzo popularną czynnością. Wiele osób nie wyobraża sobie obecnie robienia zakupów bez internetu, gdyż są one bardzo komfortowe, poręczne i możemy korzystać z ogromnego wyboru towarów. Dla niektórych osób decydującą w zakupach online jest niska cena oraz możliwość zaoszczędzenia pieniędzy względem stacjonarnych punktów. Niezależnie od motywacji kupując online, stykamy się z wieloma opcjami płatności i dostawy. Niektóre z nich są nowe i nieznane oraz wzbudzają naszą ciekawość. Abyśmy nie musieli samodzielnie testować wszystkich z nich, poniżej prezentujemy i opisujemy opcje dostawy towaru oraz płatności za niego. Również dzięki praktycznym wskazówkom wybór odpowiedniej opcji będzie świadomy i korzystny.

Płatności w sklepach online

Pierwszym typem płatności w sklepach online są karty płatnicze. W sklepach online możemy płacić kartami kredytowymi, kartami debetowymi, kartami wirtualnymi czy kartami PrePaid (przedpłaconymi). Przeważnie wszystkie te karty są akceptowane, choć w pewnych sytuacjach możemy mieć problem np. z kartami wirtualnymi i PrePaid. Pierwszy rodzaj kart jest generowany w bankowości elektronicznej i służy typowo do płacenia internetowego. Po wygenerowaniu takiej karty jednym kliknięciem otrzymujemy jedynie numer karty oraz kod bezpieczeństwa datę ważności, czyli dane potrzebne do zapłaty, które wprowadzimy na stronie. Dzięki karcie wirtualnej, którą możemy usunąć lub wygenerować w każdej chwili nie podajemy danych naszej fizycznej karty, której nie możemy tak łatwo wymienić w razie np. wycieku danych. Podobnie działa karta PrePaid przedpłacona fizyczna, którą możemy kupić w oddziale i zamknąć w dowolnym momencie.

Niezależnie jednak od rodzaju karty płatności nimi w internecie są bardzo proste. Po wyborze danej opcji wystarczy wpisać w odpowiednie pola nasze dane — imię i nazwisko oraz adres zgodne z tymi na karcie, oraz podać numer karty, datę ważności i kod cvv (kod bezpieczeństwa). Jeśli dane są poprawne, a na karcie znajduje się odpowiednia ilość pieniędzy, transakcja jest akceptowana, a z karty znika konkretna suma pieniędzy. Niektóre sklepy posiadają również opcję “3d Secure”, czyli dodatkowego zabezpieczenia. Jeśli nasza karta również ją posiada po wpisaniu danych, zostaniemy poproszeni o wpisanie kodu otrzymanego na nasz telefon.

Przelewy online — to kolejny sposób płacenia za nasze zakupy w sieci. Popularny przelew jest jednym z najczęściej wybieranych systemów płacenia w serwisach sprzedażowych. Do dyspozycji przeważnie mamy dwie opcje. Pierwsza z nich to podane konto bankowe, na które musimy wpłacić określoną sumę pieniędzy, podając w tytule numer transakcji. Działa ona w mniejszych sklepach i jest nieco przestarzała. Jest jednak rozwiązaniem dla osób nieposiadających bankowości internetowej. Drugą opcją jest przelew elektroniczny. Po wyborze przelewu przekierowani zostaniemy na stronę płatności internetowych. W tym miejscu wybieramy bank, w którym mamy konto internetowe i klikamy na ikonę banku. Zostajemy poproszeni wtedy o zalogowanie się do niej. Należy podać hasło i identyfikator. Następnie otrzymujemy przeważnie wypełniony już gotowy formularz z tytułem, odbiorcą i konkretną kwotą, który należy zaakceptować. Po wykonaniu przelewu system zamyka się, a nasza transakcja jest zaakceptowana.

BLIK to coraz popularniejsza metoda płatności internetowych. Poprzez niego możemy opłacić już np. zakupy w internecie czy rachunki u operatorów telekomunikacyjnych. Po wejściu na stronę z płatnościami możemy zatem mieć do wyboru również ikonę BLIKa. To system płatności oferowany przez największe polskie banki. Znajduje się on w aplikacjach bankowych mobilnych zainstalowanych na smartfonie. Głównie służy do wypłacania pieniędzy z bankomatu. Jeśli chcemy to zrobić, wystarczy wygenerować kod, który jest ważny 120 sekund i przepisać go w bankomacie, który wypłaci pieniądze z naszego konta. Podobnie możemy złapać za usługę lub produkt w sklepach internetowych. Wystarczy wybrać taką opcję, wejść do bankowości mobilnej, wygenerować 6 cyfrowy kod i przepisać go. Zostaniemy jeszcze poproszeni o potwierdzenie transakcji na telefonie, a płatność zostanie pobrana natychmiastowo.

Porada: Jeśli dokonujemy jakiejkolwiek płatności w internecie przy różnego rodzaju zakupach, powinniśmy zachować wzmożoną czujność. Niektórzy przestępcy tworzą specjalne sklepy, które służą jedynie wyłudzeniu danych, danych bankowych czy informacji np. o kartach kredytowych. Jeśli płacimy online, musimy upewnić się, że strona ma zieloną kłódkę po lewej stronie adresu, a nazwa obok niej jest taka sama jak systemu płatności czy sklepu. Sklep i strefa płatności muszą wyglądać profesjonalnie, nie budzić naszych wątpliwości i działać bezproblemowo.

Porada: Dokonując płatności w internecie, powinniśmy również sprawdzić, czy i jakiej wysokości doliczana jest opłata do tej płatności. W niektórych sytuacjach może być to np. 0, 50 gr a w niektórych np. 1% od wartości transakcji. Najpopularniejsze system płatności nie pobierają jednak dużych opłat i są one podane np. na dole strony pod opcjami do wyboru.

Wysyłka towaru

Wysyłka kurierem to najpopularniejsza forma wysyłki towaru. Po wybraniu tej opcji nasz produkt jest pakowany i wysyłany jedną z wielu marek na rynku. Kurier dostarcza paczki takie nawet w ciągu 1 dnia. Przeważnie kontaktuje się z nami, gdy jest niedaleko naszego domu i ustala godzinę dostarczenia lub dostarcza paczkę bez uprzedzenia. Paczki takie mogą być ubezpieczeniowe oraz możemy mieć możliwość sprawdzenia zawartości. W zależności od danej marki kurierskiej możemy również zapłacić gotówką, kartą lub opłacić paczkę wcześniej internetowo i odebrać ją jedynie od kuriera. Jest to też dobry sposób transportu cennych i wartościowych przedmiotów.

Paczkomaty to bardzo popularna forma odbierania przesyłek. Możemy je odebrać z paczkomatu, gdy mamy czas i nie musimy oczekiwać na kuriera. Większość sklepów oferuje taką opcję, która jest jedną z najtańszych. Po jej wybraniu otrzymujemy specjalny kod, który wpisujemy w paczkomacie, gdy przesyłka jest gotowa do odbioru. Jedna z szafek paczkomatu otwiera się, a my możemy wyjąć paczkę. Na odebranie paczki mamy zazwyczaj kilka dni a w każdym większym mieście zlokalizowanych jest przynajmniej kilka paczkomatów.

Odbiór w punkcie jest trzecią — najnowszą i najszybciej zyskują na popularności opcją dostarczania towarów. Niektóre marki kurierskie tworzą specjalne punkty w miastach, w których można odebrać przesyłkę o dowolnej porze. Każda marka oferująca taką usługę podpisuje umowę z inną marką sklepów np. kioskami czy sieciami spożywczymi. Dzięki temu możemy wybrać odbiór paczki w “Kiosku Ruchu” czy w “Żabce”. Tak jak w przypadku paczkomatów otrzymamy po dotarciu paczki do punktu sms-a z informacją o możliwym odbiorze. Następnie wystarczy podać kod i odebrać paczkę.

Odbiór w sklepie to również często wykorzystywana metoda odbioru zakupionych produktów. Jeśli kupujemy je w takich sieciach jak Euro Agd/Rtv czy MediaMarkt możemy wybrać towar na stronie sieci, zapłacić za niego i odebrać go w jednym z wielu punktów w Polsce. Po zaznaczeniu tej opcji towar jest wysyłany do danego sklepu, a my otrzymujemy informację np. e-mailem czy sms-em, że towar jest już gotowy do odbioru w sklepie.

Cienkie włosy

0
Cienkie włosy

Gęste, lśniące, długie włosy są ogromnym atutem każdej kobiety, która takie posiada. Jednak wiele z nas boryka się z problemem cienkich, przesuszonych, albo nadmiernie przetłuszczających się włosów. W dużej części za to, czy są cienkie czy grube, kręcone, czy proste odpowiadają geny. Jednak to nie wszystko. Ważnym aspektem jest również pielęgnacja. Mało kobiet wie, że odpowiednio dobrane kosmetyki, mogą całkowicie zmienić strukturę włosa. Co więc robić, a czego unikać mając włosy cienkie?

Po pierwsze skupmy się na naszym zdrowiu. Częstą przyczyną jest zła dieta, uboga w żelazo, które jest niezbędne do poprawy kondycji naszych włosów. Należy więc zacząć od zbilansowanego odżywiania się i dostarczania organizmowi odpowiedniej ilośći żelaza, które znajdują się w czerwonym mięsie, orzechach, czy owocach morza. Nie zapominajmy jednak o owocach i warzywach bogatych w witaminy, które wzmocnią cebulki.

Po drugie zastanówmy się nad pielęgnacją. Czy kosmetyki, których używamy nie obciążają naszych włosów, nie zapychają mieszków i czy są odpowiednio dobrane. Najistotniejszą rzeczą jest czytanie składów, ponieważ zapewnienia producenta, nie zawsze są adekwatne do produktów, które mają niekiedy zupełnie inne działanie. Największym mitem jest informacja na niektórych szamponach, według której może on nawilżyć włosy. Nic bardziej mylnego.

Wybierając szampon bądźmy świadome, że jego jedyną funkcją jest mycie. Warto zaopatrzyć się w delikatniejszy, bez SLS, czy silikonów. Dobrym pomysłem jest także dodatkowe rozcieńczanie szamponu, przed nałożeniem go na skórę głowy. Kolejna uwaga dotyczy się prawidłowego mycia. Mianowicie szampon należy nakładać jedynie na skórę głowy, a nie na długość włosów. Dobrą opcją jest zaopatrzenie się w maskę, którą należy nakładać przed myciem. Taką maskę można zrobić samemu w domu z jajka i oliwy z oliwek. Jeżeli włosy są dodatkowo suche i zniszczone, idealnym rozwiązaniem będzie olejowanie.

Podstawową sprawą jest wybór oleju, w zależności od typu włosów, czy są one niskoporowate, średnioporowate, czy wysokoporowate. Testy, które pomogą w ustaleniu porowatości włosa, są dostępne na licznych stronach internetowych. Każda z nas ma w domu olej kokosowy, który idealnie się do tego nada, można więc zacząć od niego. Tak naprawdę aby dowiedzieć się jaki rodzaj oleju spodoba się naszym włosom, trzeba sprawdzić za pomocą metody prób i błędów. Kolejnym dobrze sprawdzającym się pomysłem, są wcierki, na bazie ziół które pobudzą cebulki, wzmocnią włosy oraz przyczynią się do wyrastania nowych tzw. baby hair. Aby jednak przyniosła ona oczekiwane rezultaty, należy używać jej systematycznie i nakładać na skórę głowy, najlepiej na kilka godzin przed myciem. Ostatnim etapem pielęgnacji, jest zabezpieczanie końcówek przed wykruszaniem się, za pomocą odrobiny silikonów.

Jeżeli często używasz prostownicy, ewentualnie po każdym myciu suszysz włosy gorącym powietrzem, koniecznie zaopatrz się w kosmetyk, który zabezpieczy je przed działaniem wysokich temperatur. Dodatkowo zamiast używać zwykłych szczotek, lepiej będzie kupić szczotkę z włosia dzika, która jest przeznaczona specjalnie do cienkich i delikatnych włosów. Nie wyrywa, ładnie rozczesuje i co bardzo ważne, nie łamie włosów. Należy także pamiętać o prostych zasadach, takich jak spinanie włosów do spania najlepiej w delikatny warkocz, wówczas nie łamią się i nie wycierają. Nie powinno się także kłaść spać w mokrych włosach, które są znacznie bardziej podatne na uszkodzenia mechaniczne.

Pamiętajmy, że piękne włosy są marzeniem każdej z nas, warto więc poświęcić im odrobinę czasu.

Kriolipoliza – skuteczna broń z otyłością

0
Kriolipoliza – skuteczna broń z otyłością

Nadchodzi taki przełomowy dzień w Twoim życiu, w którym czujesz, że już przyszedł najwyższy czas, aby coś ze sobą zrobić. Dla siebie, dla partnera, dla szafy, w której spoczywa kolekcja przyciasnych rzeczy.

Potem przychodzi ten nerwowy czas przeszukiwanie internetu, aby zapoznać się ze współczesną technologią medyczną i kosmetyczną. Co może pomóc, a co ewentualnie zaszkodzić. Aż w końcu stajesz przed dylematem, w czyje ręce się oddać.

Jednym z rozwiązań, które daje mi szeroką wiedzę są prezentacje możliwości sprzętu. Pare dni tematu, miałem okazję brać udział w eleganckiej prezentacji możliwości sprzętu medyczno-kosmetycznego w salonie Jacques Andre Hair &SPA. Wykład poprowadziła Pani Karolina Marcinkowska – wyjątkowy autorytet w świecie medycyny estetycznej.

Synergia między człowiekiem a maszyną

Wiedzy nigdy nie za mało. Sam doświadczyłem, jak ważny jest profesjonalny sprzęt w połączeniu z wykwalifikowanym i doświadczonym personelem. Rozsądne jest, aby na wstępie poszukiwań dowiedzieć się, jakie certyfikowane urządzenia posiada dany salon. Jako klient ma prawo posiadać wiedzę o urządzeniach jak i kompetencjach kosmetologów, zanim zapłacę za usługę i poddam się świadomie zabiegowi. Takie pytanie bywa często niewygodne dla personelu w salonie. Lawirują z odpowiedzią, aż w końcu podają mi mało przekonywujące dane. Nie uwierzycie, jak wyeksploatowany często bywa sprzęt w salonach kosmetycznych. Od dawna urządzenia nie trzymają swoich parametrów, jakie posiadały przy zakupie. Bywa, że jest to złudna oszczędność na serwisie, a czasem zwykły brak wiedzy czy zwykłe zaniedbanie. Płacisz nie małe pieniądze, poświęcasz cenny czas, każdego ranka przed lustrem poszukujesz pozytywnych zmian … a ich brak. Potem rozczarowanie i frustracja. Dlatego, tak ważne jest dla mnie, czym i gdzie będzie robiony zabieg. W końcu płacę za efekt i bezpieczeństwo. Oczekuję gwarancji, że nic poważnego mi się nie stanie.

Każdy z nas chciałby pozbyć się nadmiaru tłuszczu z określonych miejsc swojego ciała. Ja mam go za dużo na brzuchu. Żyje aktywnie, prowadzę zdrowy tryb życia, a mimo wszystko mój brzuch wciąż uwypukla się z męskich kształtów. Nie jest to seksi i świadczy o drobnym zaniedbaniu. Lecz otyłość brzuszna u mnie nie jest wynikiem lenistwa, a niekorzystnego trybu życia jaki prowadzę. Jak się dowiedziałem u Pani Karoliny Marcinkowskiej, to głównie stres jest sprawcą takiego stanu rzeczy. Osłabia on metabolizm, co powoduje u mnie wyrzut ogromnej ilości kortyzolu. On zaś odpowiedzialny jest za magazynowanie i budowanie tkanki pełnej tłuszczy. Do tego dochodzą nieregularne posiłki i to wszystko doprowadza do autoagresji w moim organiźmie. Wyjściem z problemu wydaje się być urządzenie do kriolipolizy – trwałego usuwania komórek tłuszczowych z organizmu. Brzmi groźnie, ale zabieg całkowicie jest bezbolesny i trwa 70 min. Sam widziałem jak on przebiega.

Wydaje się, że obecnie na rynku jest to najciekawsza propozycja skutecznej walki z otyłością punktową. Zabieg ten polega na termicznym i selektywnym uszkodzeniu komórki tłuszczowej. Dokonuje się to za pomocą specjalnej głowicy, gdzie jej temperatura waha się między -8C a -10C. Powoduje to zamrożenie a następnie uszkodzenie konstrukcji komórki tłuszczowej. Powstaje wtedy kaskada zapalna, gdzie nasz organizm automatycznie przystępuje do procesu wydalania poprzez wątrobę uszkodzonych komórek tłuszczowych. Po każdym zabiegu zmniejsza się ilość komórek tłuszczowych w zakresie 15-30%, co zapewnia widoczne rezultaty. Im mniej komórek tłuszczowych w moim pasie brzusznym, tym mniejsze ryzyko na ponowne przytycie. Pewne predyspozycje do tycia odziedziczyłem, a mój tryb życia jedynie przyspiesza i uwypukla te partie. Dlatego uważam, że to dobry pomysł, aby rozsądnie czerpać z technologii kriolipolizy, dla poprawy swojego zdrowia i samopoczucia. Zabieg jest całkowicie bezpieczny, gdyż stosowane są specjalne membrany przeciwodmrożeniowe.

Efekty są namacalne już po kilku tygodniach, kiedy nasz organizm z wolna metabolizuje uszkodzone tłuszcze. Są również stałe, gdyż w miejscu zabiegu komórki tłuszczu nigdy więcej się nie pojawią. Z tego co widziałem, to można zejść z obwodem w pasie nawet o kilkanaście centymetrów. Dzięki takiej prezentacji nabrałem zaufania do zabiegu jak i poznałem osobiście personel. Ma to dla mnie ogromne znaczenie. Gdyż, to ludzie posiadający odpowiednią wiedzę i kwalifikacje dokonują na moim ciele pewne modyfikacje. Warto ich poznać i zbudować zaufanie. Salon Jacques Andre Hair & SPA to miejsce, w którym czuje się bezpiecznie i mam zapewnioną profesjonalną obsługę. A tym czasem zapiszę się na zabieg i opowiem o moich wrażeniach. Do kolejnego artykułu.